Według drugiego z artykułów posłowie PISu w swych medialnych wypowiedziach mają używać takich sformułowań jak:
"1. Tusk popełnia błąd za błędem. 2. Wyraźnie widać, że nie ma doświadczenia, że wcześniej nie piastował ważnych funkcji państwowych.
3. Zamiast iść w konflikt i konfrontacje z prezydentem powinien czerpać z jego doświadczenia i uczyć się jak postępuje prawdziwy mąż stanu".
Słowa te zostały opatrzone klauzulą "Do powtarzania przy każdym wystąpieniu medialnym"
Mało tego ! Oficjalnie "Tezy" te są anonimowe, a posłowie PiSu udają zdziwienie gdy słyszą pytania dziennikarzy na temat faktu istnienia takowych. Jednak jednym głosem na pytania dziennikarzy odpowiadają zgodnie niemal słowo w słowo tak jak napisano w ich mailowym "przewodniku".
Poseł Krzysztof Lipiec zapytany przez Gazetę Wyborcza o to jak ocenia nowego premiera odpowiedział: "Popełnia dużo błędów. Nie ma dobrej ekipy, nie ma również doświadczenia w sprawowaniu wysokich funkcji państwowych". Dziennikarze, którzy wpadli na trop Tez oczywiście spotkali się ze zdziwieniem za twarzy posła Lipca gdy zadali mu pytanie dlaczego jego odpowiedź jest niemal słowo w słowo identyczna z tym co otrzymał w "tajemniczym" e-mail'u.
O formułowanie i rozsiewanie "tez" podejrzewany jest Przemysław Gosiewski, sam jednak się do nich nie przyznaje.
Partia, która w ten sposób kreuje swoją "zgodność" medialną bardzo upada w moich oczach. Po co Ci posłowie właściwie są w sejmie skoro i tak będą przed kamerami klepać jadaczkami tak jak im "Gosiu" w mailach karze. Nowy wymiar dyscypliny partyjnej ? - i tak nie mogą już głosować zgodnie z własnym sumieniem to teraz nie będą się wypowiadać własnymi słowami.