Od 9 lat jeżdżę na starty harcerskie - największą imprezę naszego Hufca - i z przykrością stwierdzam, że poziom znajomości musztry i ceremoniału harcerskiego drastycznie spada. Nie chodzi mi tu o harcerzy z drużyn. Chodzi mi o kadrę startów. Patrząc na to co się dzieje na apelach popadam w lekkie zakłopotanie, zakłopotanie spowodowane tym, że osoby od dawna piastujące odpowiedzialne funkcje, osoby dla których bycie komendantem akcji to nie pierwszyzna wykazują brak jakiegokolwiek przywiązania do przepisów i zasad naszej organizacji. Zasad np. prowadzenia apelów. Jeśli apel rozpoczynający start można jeszcze uznać za w miarę udany to Apel kończący tak ważne wydarzenie jak start harcerski uważam za całkowitą porażkę - już tłumaczę:
- Na tym apelu nie było nikogo z komendy hufca beskidzkiego. Komendant, programowiec, nikt nie pokwapił sie aby zostać do następnego dnia czy choćby przyjechać na sam apel. (nie licząc Kwatermistrza hufca, który podczas apelu nosił materace do samochodu przechodząc cały czas za plecami prowadzącego apel i robiąc "estetyczne" tło.)
- Osoba prowadząca apel jak zwykle była wzięta z łapanki. Tym razem padło na biednego Dawida B. A gdzie sie podział Oboźny ? Hmm?
- Dawid, który pojawił sie na pierwszej akcji od ponad roku miał niewielką świadomość obowiązujących przepisów prowadzenia apelu. Słuchał wiec szeptanych z tyłu do niego podpowiedzi komendanta startu.
- Oprócz takich błędów jak niewłaściwe komendy, nieumiejętne przyjęcie meldunków składanych przez dowódców jednostek rażące okazało sie zakończenie apelu. Opuszczenie flagi państwowej wyglądało tragicznie. Poczet flagowy (składający sie oczywiście z ludzi z "łapanki") nie był przeszkolony. Każdy ruszył swoją noga podszedł wyluzowany do masztu. Komendant szepnął Dawidowi "hymn, hymn", Dawid wydał komendę i cały hufiec zaczął śpiewać hymn ZHP do ściąganej flagi, poczet i komendant startu oddawali honory ściąganej w pośpiechu fladze. Po czym poczet odszedł na swoje miejsce zostawiając flagę wisząca u dołu masztu i włócząca sie po ziemi. I gdzie tu szacunek dla flagi. Nawet harcerze młodsi zauważyli, że cały apel był robiony "na odwal się". Poniżej zamieszczam punkt z "Zasad Musztry i Ceremoniału Harcerskiego".
2.2.2. Opuszczenie flagi
Opuszczenie i zdjęcie flagi państwowej odbywa się po zakończeniu uroczystości:
Opuszczenie flagi odbywa się w asyście instruktora służbowego, pocztu flagowego i ewentualnie trębacza. Instruktor służbowy lub prowadzący apel czy zbiórkę wydaje komendę: "BACZNOŚĆ! Poczet flagowy do opuszczenia flagi państwowej, MARSZ!". Poczet maszeruje do masztu, trębacz gra sygnał ZHP, flagowy opuszcza flagę, asystujący salutują. Po złożeniu flagi poczet robi w tył zwrot i na komendę instruktora służbowego maszeruje za nim do miejsca przechowywania flagi.
- "Wisienką na torcie" było wystąpienie na apelu "Pajaca", który zameldował pajacując w żółtej koszulce i moro drużynę, która ze startu już się "zmyła" ,a której członkiem już nie jest. Po czym wyszedł do kuchni.
I jak w takiej sytuacji młodzi drużynowi naszego hufca mają opowiadać na zbiórkach swoich drużyn o postawie harcerskiej, o harcerskim obowiązku, powadze apelu skoro na apelu hufca na oczach setek osób odstawiane są takie szopki. Z daleka nawet oczami 12latka widać, że ktoś sie nie przygotował.
Nikt nie mówił, że była taka szopka na starcie... Lekka żenada... Jaka komenda - taki hufiec...
OdpowiedzUsuń"Nie wiem, nie powiem, nie chcę skłamać..." Ale rzeczywiście z roku na rok coraz gorzej, w zeszłym roku na starcie współorganizowanym również prze Ciebie Przemku nie było wiele lepiej. Wychodzi na to, że ostatni porządny apel startowy przeprowadził Piotrek Osojca w 2005 roku... Miejmy nadzieję, że będzie szło ku dobremu. Pozdrawiam.
OdpowiedzUsuńEj no bez przesady kazdemu zdajrzaja sie jakies drobne "wpaddki" a to ze zdarzylo sie to na starcie to mowi sie trudno.Ja osobiscie uczestniczylam w gorszych apelach niz ten na starcie i jakos nieroztrzasalam tak tego. ale no coz tazdy jest inni.Pozdro
OdpowiedzUsuńTak ..... większośc osób jednogłośnie stwierdziła że apel był.. straszny? z tego co mi wiadomo oboźnego wyrwano do pracy, ale gdy przy ściąganiu flagi wszyscy zaczęli śpiewac hymn , i poczet flage zostawił na maszcie zastanawiałam sie co sie dzieje? no cóż...... może w przyszłym roku będzie lepiej?
OdpowiedzUsuńNo to widze że jest ekipa, która sie zgada. Ja bylem tylko na pierwszym apelu i miał tam 2 komendy nie tak, ale pod tym względem regulaminowym był dobry. co do drugiego to nie wiem nie było mnie.
OdpowiedzUsuńSkoro jest tak źle Przemku i widzisz to, to morze czas stanąc czoły wyzwaniu i zrobić warsztaty z ceremoniał harcerskiego, musztry i innych regulaminów. Myślę że krytyki w naszym hufu jest już dość, teraz trzeba się wziąść do działania. Spróbujmy narpawić razem coś w naszym hufcu a nie narzekać. Zorganizujmy warsztatt ja chętnie pomogę